Jesteś tutaj

Nie jestem Idealnym Rodzicem.

Nie jestem Idealnym Rodzicem.

Może zacznę od tego, że nie jestem idealnym rodzicem, czy w ogóle tacy istnieją? Może co po niektórzy sobie tak myślą, że są tacy zajebiści, ale ja nigdy nie uważałam się za idealnego rodzica, wręcz przeciwnie. Im więcej dzieci urodziłam tym mam gorszą samoocenę a mój autorytet ciągnie się po ziemi jak szmata od podłogi. Czasami się zastanawiam czy on w ogóle jeszcze jest. Nie wiem jak jest u Was w domu, czy wasze młode słuchają tego, co staracie się im przekazać w każdy możliwy sposób werbalny i niewerbalny, bo ja poległam sromotnie i mam wrażenie, że każdego dnia gadam z dupą, która regularnie się na mnie wypróżnia, nawet kilkukrotnie. Przepraszam za nieładne porównanie. Podobno, aby właściwie przygotować się do rodzicielstwa należy uprzednio 4 lata wcześniej gadać do słupa. U nas w domu są 2 duże słupy i jeden malutki. W tym jeden damski, on się liczy za dwa słupy. Każdego dnia wstaję rano i sobie powtarzam to będzie dobry dzień. Dzisiaj

Wielkie bańki mydlane TUBAN – powrót do dzieciństwa.

Wielkie bańki mydlane TUBAN - powrót do dzieciństwa.

Wielkie bańki mydlane TUBAN - powrót do dzieciństwa. Jak byłam dzieckiem uwielbiałam bańki mydlane, były dla mnie magiczne. Taki symbol beztroski i świetnej zabawy. Czasami niewiele potrzeba aby poczuć się jak dziecko. Naprawdę. Ja dzisiaj na przykład zabrałam dzieciaki i robiliśmy bańki. Nie były to zwykłe bańki. Tylko mega wielgaśne banie. Z moją wyobraźnią i duszą dziecka czułam się jak ryba w wodzie. Dzieciaki jak zahipnotyzowane. Najpierw obserwowały z otwartymi buziami a potem biegały jak szalone małpki. Zabawa bańkami mydlanymi nie tylko aktywizuje dzieci, ale zachęca do wydmuchiwania baniek – co jest bardzo dobrym ćwiczeniem logopedycznym. Bańki mydlane rozwijają również wyobraźnię oraz kreatywność, co jest niezbędne dla szczęśliwego dzieciństwa.  Zresztą zobaczcie na zdjęciach jaką miały frajdę.     Zestawy bańkowe są przeróżne, my dostaliśmy trzy opakowania płynu dwie obręcze sznurkowe i klasyczne bańki. To właśnie dzięki sznurkom mogłam wyczarować takie cudeńka. Co mogę powiedzieć po udanej zabawie? Opakowania mają super kolory no i Świnka Peppa robi swoje. Opakowania łatwo się

Nawet matka czasami się boi.

Nawet matka czasami się boi.

....Jak byłam dzieckiem moja mama wydawała mi kimś wyjątkowym, była niezniszczalna, nie do ruszenia, zawsze stała, zbierała wszystko do kupy, potrafiła otrzeć każdą łzę , znaleźć wyjście z najtrudniejszej sytuacji, była moją opoką, mocarzem. Sensem mojego istnienia, autorytetem, człowiekiem który niczego się nie boi. Dzisiaj kiedy sama jestem matką widzę ją inaczej. Wiem, że bała się może nawet nadal boi się wielu rzeczy...... Nie tylko ona....... …Ja nie pracuję, zajmuję się małą w domu – zaczęła rozmowę moja znajoma na placu zabaw – pracowałam w bankowości w korporacji, długo z 10 lat, ale wiesz, nie wiem, czy umiałabym teraz tam wrócić, kiedy całe moje życie sprowadza się do opieki nad nią – mówiąc to wskazała na uroczą małą dziewczynkę z blond włosami – mam teraz wrażenie, że już nic nie umiem, wszystko poszło do przodu, nawet nie wiem jak bym się odnalazła po takiej przerwie, w sumie nie wiem, co dalej. Mała idzie

Krótka historia o samotności.

Samodzielna i samotna matka.

…Chyba nigdy nie zakładała, że będzie sama wychowywać swoje dzieci, zostanie samodzielną matką w pełnym tego słowa znaczeniu i samotną. Chociaż, ktoś z boku mógłby powiedzieć, że koło niej cały czas byli znajomi dalsi i bliżsi, przyjaciele, rodzina czasami pojawiała się na horyzoncie, miała też ich, kopie swoich oczu, nosa, skrzywionego palca u prawej ręki i blond włosów. Nie była sama, była osamotniona w samodzielności i odpowiedzialności. To chyba właściwe słowo.   Taka była, samodzielna i samotna matka. W ciągu dnia nie miała czasu się nad tym zastanawiać, cały czas biegła, rano pobudka, wyjście z psem, szybkie kupno bułek w sklepie na rogu, powrót, budzenie dzieci, fochy te mniejsze i większe, błyskawiczne śniadanie, standardowe nie zrobię, nie wezmę, a po co i dlaczego, potem pęd do szkoły i pracy. Jak było ciepło wsiadała na rower i jechała. Zostawiała za sobą wszystko, dzieci, odpowiedzialność, która przygniatała ją wieczorami tak mocno, że nie mogła złapać oddechu

Poczucie winy.

trudne macierzyństwo

Trudne macierzyństwo myślisz, że istnieje? .....Bóle porodowe zaczęły się rano koło 10. Najpierw były do wytrzymania, nieregularne, co 15 minut potem czas się skracał i skracał a odczucia stawały się wyraźniejsze. Koło 18 zadzwoniłam po mamę, miała być przy porodzie, bałam się rodzić sama z położną. Miałam wrażenie, że czas się zatrzymał, wskazówki zegara wyciągały w nieskończoność każdą sekundę. Świat się zatrzymał, byłam ja niesamowity ból rozdzierający mnie od środka, położna wymachująca rękami i moja mama trochę przygarbiona, blada ze zmęczenia, trzymała mnie za rękę, mówiła, że nie mam wyjścia, czy tego chcę czy nie urodzę i dam radę, dam radę. Te słowa dźwięczały w mojej głowie z każdym partym, raz, dwa, trzy, wdech, wydech, wdech wydech i jeszcze raz i jeszcze, nieskończoność, sekundy płynęły powoli, pokój się rozciągał i kurczył, jak guma, twarze mi się zlewały, wdech, wydech, wdech, wydech. Nagle poczułam ulgę, nieopisaną, wspaniałą, cudowną ulgę. Usłyszałam krzyk, pierwszy krzyk mojego

Do góry