Jak zaakceptowałam swoje ciało po trzech porodach.

Jak zaakceptowałam swoje ciało po trzech porodach.

Jak zaakceptowałam swoje ciało po trzech porodach? Każda kobieta chce się podobać innym ale najpierw musi spodobać się sobie. Samoakceptacja to bardzo ważna sprawa, zwłaszcza wtedy, jak się wydało na świat troje dzieci a ciało do najdoskonalszych już nie należy. Dla mnie wygląd może nie jest na pierwszym miejscu, ale nie ukrywam, lubię czuć się dobrze w swojej skórze. Nie ukrywam również, że dojście do siebie po każdej kolejnej ciąży i przyroście wagi każdorazowo o ponad 20 kilogramów, było dla mnie wyzwaniem. I nie objadałam się, dbałam o to, co jem, kiedy jem, w ostatniej ciąży ćwiczyłam do 8 miesiąca, ale to są geny. Moja mama tyła od patrzenia na żarcie ja tyłam chyba od samego zapachu. Tyła moja dupa, cycki powiększały się z małego B do DD, nogi nie miały nic wspólnego, z nóżkami sarenki a ramionami mogłam objąć całą rodzinę. Nic na to nie mogłam poradzić. Po każdej ciąży

Wisząca skóra po ciąży i ja.

Może zacznę od tego, że matka natura i geny nie były dla mnie i mojego ciała łaskawe. Wraz z każdą ciążą na wadze przybywało około 25 kilogramów. Jak wiecie ciąż było trzy. I tutaj napomknę, iż obżerałam się bezkarnie tylko za pierwszym razem i to tak do 25 tygodnia. Później już nie mogłam na siebie patrzeć to zaczęłam bardziej kontrolować, co wrzucam w swoje trzewia.   Moja ciało za każdym razem z wagi wahającej między 55-58 kg i wzroście trochę ponad 170 przechodziło metamorfozę w ciążową bam baryłkę z cyckami z miseczką DD.  Brzuch za każdym razem miałam coraz pokaźniejszy skórę jeszcze bardziej wyciągniętą. Na szczęście rozstępów, poza tymi, które pojawiły się przy pierwszym dziecku, więcej się nie wykluło. Widocznie ich ilość była wystarczająca. Po każdej ciąży zaczynałam walkę z wagą i powrotem do formy.  Oczywiście mogłabym tego nie robić, ale ja wyznaję zasadę, że fajnie jest się czuć dobrze z samą sobą, a