Jesteś tutaj
Strona główna | Parenting | Psychologicznie

Kiedy rodzi się matka….

kiedy rodzi się matka

……, Kiedy położyli mi ją na brzuchu, była 1: 40 w nocy. Małe ciepłe ciałko. Do dzisiaj nie wiem, jak udało mi się ja urodzić. Sam poród trwał dla mnie wieczność. Pierwsze skurcze zaczęły się o 10 rano….. Pamiętam jak krzyczałam do mamy, że już nie mogę, że nie dam rady, że wolę umrzeć. A ona trzymała mnie za rękę i mówiła dasz radę, dasz radę, przyj, przyj, oddychaj, nie zapomnij o oddychaniu….. I tak

Klawisze z papieru.

klawisze z papieru

Kiedy byłam małą dziewczynką miałam jedno marzenie. Chciałam grać na pianinie. Bardzo. Tak bardzo, że rysowałam na papierze klawisze i grałam w wyobraźni na blacie biurka. Niestety nie udało mi się go zrealizować. Być może teraz... jak znajdę na to czas i przestrzeń, pomyślę o tym, może. Ale to już nie to samo. Wtedy, kiedy miałam kilka lat, może kilkanaście to było coś, czemu chciałam się oddać bez reszty. Chciałam

Tylko dwa lata.

Tylko dwa lata.

Znalazłam to zdjęcie w odmętach telefonu jak usypiałam trzeciego. Niby minęły 2 lata od czasu, kiedy je zrobiłam. Kadr uchwycony w locie. Tylko dwa lata. Co to jest w porównaniu do całego życia? Dla nas dorosłych niewiele. Prawda? Tylko dwa lata… A dla dzieci? Dla dzieci to są, aż dwa lata. Na tym zdjęciu Natan miał około tygodnia może dwóch, pierwsza zaczynała 4 klasę a trzeci 2.Cała trójka była dziećmi w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nasz świat

Czy moje dziecko jest szczęśliwe?

Czy moje dziecko jest szczęśliwe?

Zbliżała się pora kąpieli. Nalaliśmy do wanny wody koniecznie z pianką i koniecznie dużo. Siedziałam sobie na kiblu a trzeci wesoło przelewał wodę małym garnuszkiem do swojego nocnika w kształcie toalety. NM kucał obok suka leżała, taki kadr, totalny spokój. - Myślisz Ania, że on jest szczęśliwy? - Natan? No raczej. Wszystko ma Krzyś, wszystko, czego potrzebuje dziecko… - Tak chyba masz rację, czasami się tak nad tym zastanawiam, nad szczęściem, czy nasze dzieci są szczęśliwe…. Szczęście dziecka.

Ciemniejsza strona macierzyństwa.

Ciemniejsza strona macierzyństwa

Dużo rozmawiam z mamami, które podobnie jak ja są na urlopie wychowawczym. Rozmawiamy o różnych sprawach, jakie nas bolą, cieszą smucą. Czasami dobrze jest usłyszeć od drugiej osoby, która przeżywa podobne sytuacje, że będzie dobrze albo, że ona też ma tego dosyć i nie wie, co ma ze sobą i swoim życiem zrobić, bo stanęła w jakimś martwym punkcie.Generalnie dobrze jest mieć ludzi wokół siebie. Wiesz, te rozmowy są tak podobne, sytuacje,

A jakim rodzicem TY jesteś?

A jakim rodzicem TY jesteś?

Chciałam się z wami podzielić pewną refleksją. Może będzie to wskazówka, może nie, w każdym razie wydaje mi się, że jest to bardzo ważne. Zastanawialiście się, co wystarczy zrobić, aby być zwyczajnie dobrym rodzicem, albo inaczej jak sobie pomóc, aby było łatwiej? Bo wychowanie dzieci to nie bułka z masłem. Już wam mówię.... Wystarczy zaakceptować nasze dziecko takim, jakie jest. To wszystko. To jest klucz, podstawa, fundament, bez tego zwyczajnie się nie da,

Do góry
Facebook