Jesteś tutaj
Strona główna | Parenting | Psychologicznie

A jakim rodzicem TY jesteś?

A jakim rodzicem TY jesteś?

Chciałam się z wami podzielić pewną refleksją. Może będzie to wskazówka, może nie, w każdym razie wydaje mi się, że jest to bardzo ważne. Zastanawialiście się, co wystarczy zrobić, aby być zwyczajnie dobrym rodzicem, albo inaczej jak sobie pomóc, aby było łatwiej? Bo wychowanie dzieci to nie bułka z masłem. Już wam mówię.... Wystarczy zaakceptować nasze dziecko takim, jakie jest. To wszystko. To jest klucz, podstawa, fundament, bez tego zwyczajnie się nie da,

Daj się ponieść swojemu dziecku.

Daj się ponieść swojemu dziecku.

Daj się ponieść swojemu dziecku. Każde dziecko jest inne. Każde ma odmienne potrzeby i według mnie fajnie jest to szanować. Nie jest to łatwa umiejętność, wymaga dużo pracy, ale warto. I co najważniejsze, nie należy brać sobie do serduch wszystkich złotych rad i sugestii znajomych tych bliższych i dalszych. Niestety ludzie uwielbiają się wtrącać i dokładać przysłowiowe trzy grosze. Niby robią to w dobrej wierze, może inaczej nie potrafią a może

Doceniaj i wspieraj swoje dziecko, zamiast podcinać mu skrzydła.

Doceniaj i wspieraj swoje dziecko

Doceniaj i wspieraj swoje dziecko, zamiast podcinać mu skrzydła. ....Widziałam Cię na meczu siatkówki, przyszedłeś ze swoja córką, miałeś jej kibicować. Dziewczyny brały udział w rozgrywkach trójek, tak to się chyba nazywa. Zawody jak zawody, dziewczynki miały się fajnie bawić. Nie ważne, czy wygrają, czy przegrają, liczy się gra zespołowa, przyjemność, współzawodnictwo. Nie szło im najlepiej, widziałam, jak bardzo się irytowałeś. Podskakiwałeś czerwony na ławce, nerwowo gestykulując rękami, tupałeś nogą, zasłaniałeś twarz. Krzyczałeś głośno, wytykając niedociągnięcia swojego dziecka - Nie tak Cię uczyłem! -

Poczucie winy.

trudne macierzyństwo

Trudne macierzyństwo myślisz, że istnieje? .....Bóle porodowe zaczęły się rano koło 10. Najpierw były do wytrzymania, nieregularne, co 15 minut potem czas się skracał i skracał a odczucia stawały się wyraźniejsze. Koło 18 zadzwoniłam po mamę, miała być przy porodzie, bałam się rodzić sama z położną. Miałam wrażenie, że czas się zatrzymał, wskazówki zegara wyciągały w nieskończoność każdą sekundę. Świat się zatrzymał, byłam ja niesamowity ból rozdzierający mnie od środka, położna wymachująca

Macierzyństwo to nie męczeństwo.

Macierzyństwo. Macierzyństwo to nie męczeństwo, taka opinia gdzieś pojawiła się i wbiła w moją głowę. Dała do myślenia. Oczywiście, że nie. Macierzyństwo nie ma nic wspólnego z męczeństwem. Macierzyństwo ma tylko miliony twarzy, ile matek tyle odmian. Nie da się go generalizować. Każde jest inne, wyjątkowe, ale nie takie samo.   Przecież są kobiety, które przez ciążę przeskakują jak sarenki, zostają mamami, nie mają rozstępów, kilogramów na plusie, tak mają.  Nie zmienia to faktu, że są też takie

Nie jestem idealną mamą.

Nie jestem idealną mamą. Nigdy tak o sobie nie myślałam. Jak urodziła się Oliwka miałam 24 lata. O macierzyństwie nie wiedziałam nic, totalnie, no może poza tym, co wyniosłam z domu, ale opiekowanie się rodzeństwem i opieka nad własnym dzieckiem to dwie zupełnie inne bajki. Nie umiałam wtedy być dobrą mamą. Tak myślałam. Uczyłam się, ale było mi bardzo ciężko. 1118

Do góry