Jesteś tutaj

Kiedy ON odchodzi.

  Czasami zdarza się tak, że to ON odchodzi. Pakuje się i mówi, że to koniec, że zabiera swoje zabawki, tudzież pakuje jej zabawki i prosi, aby przeniosła się do innej piaskownicy i tam zbudowała sobie nowy dom. Oczywiście On nie odchodzi bez przyczyny, przeważnie coś już nie gra od dawna i obydwoje o tym wiedzą, tylko kobiety jakby dłużej podejmują decyzję o rozstaniu i czekają nie wiadomo, na co. Chyba nie mogę tak napisać, bo doskonale wiem, na co czekają kobiety. Kobiety zwyczajnie walczą do końca, nawet jak już nie ma, o co walczyć. Już takie jesteśmy, ja taka jestem. Nie chcę mówić za większość, ale podejrzewam, że typowa baba już tak ma. Niestety jakkolwiek by nie było źle i tak takie odejście jest jak policzek. Bo to ON odszedł nie my. I nagle świat się wali, nie ważne jak źle było, jego już nie będzie. Tak przypomina mi się od razu fragment

Dlaczego ON to zrobił!

  Jakiś czas temu spotkałam dawno niewidzianą znajomą. To, co mi opowiedziała o swoim życiu zmroziło mi krew w żyłach i dało wiele do myślenia. Ostatnie informacje, jakie od niej miałam dotyczyły zajścia w ciążę, później kontakt ucichł. Niestety. Wyobraź sobie, że mąż ją zdradził jak jeszcze była z brzuszkiem. Jak tak można? To była pierwsza myśl, jaka pojawiła się w mojej głowie. Potem dowiedziałam się, że się rozstali, zostawił ją jak była w 7 miesiącu. Nie wnikałam w szczegóły, nie chciałam być nachalna, to w końcu bardzo delikatny temat. Jej maż później wrócił, i pewnie to Cię już nie zdziwi, wcale nie zerwał kontaktu z kochanką. Oszukiwał wszystkich dobry rok. Jakaś makabra. Co jest?! Pomyślałam sobie. Przecież skoro zaczął zdradzać musiał mieć powód. Nie miał języka w gębie czy co?! Nie potrafił wyartykułować, co mu nie pasuje. Czy takie słowo jak partnerstwo, zrozumienie, rozmowa już nie istnieją? Co jest z tymi mężczyznami

Jak przeżyłam rozwód.

Rozwód, jak już napisałam w poprzednim artykule, jest postawieniem kropki nad i. Są sytuacje kiedy nie da się inaczej postąpić i nie jest to naganne, nie należy tego oceniać ani potępiać. Nigdzie nie jest napisane, że musimy być w związku małżeńskim. To są indywidualne decyzje.  Każdy ma swoje powody i ma do tego prawo, tak samo jak mamy prawo do szczęścia. Publikacja artykułów o tej tematyce absolutnie nie ma na celu propagowania rozwodu jako złotego środka na kłopoty małżeńskie . Czasami ludzie zwyczajnie muszą się rozstać bo wszystkie środki zawiodły i tyle. I nie należy podchodzić do niego jak do porażki, trzeba go przeżyć. Dlaczego poruszam tą tematykę? W dużej mierze  jest to związane z naszym patchworkowym związkiem, który jest przykładem na to, że może być jeszcze fajnie i można coś zbudować, kiedy trafi na siebie dwoje właściwych ludzi. A jak przeżyć rozprawę w sądzie, czy da się do niej przygotować poniżej możecie poczytać

7 powodów dla których ciężko mi było podjąć decyzję o rozstaniu.

Dlaczego tak trudno podjąć decyzję o rozstaniu? - Na dobre i na złe - Związek małżeński jest wbrew pozorem bardzo ważnym elementem życia osób, które się na niego zdecydowały. Jest to jedna z pierwszych świadomych decyzji, która w konsekwencji ma nam dać relację równoważną z ostoją, domem, ciepłem, miejscem gdzie wracamy, miłością. Jest to budowla, którą stawiamy własnymi rękami i jesteśmy z niej dumni. Bez względu na to, co się dzieje staramy się ją utrzymać, zgodnie z przysięgą. Może być bardzo źle, z różnych powodów alkoholizm, przemoc, zdrada i tak walczymy, wierząc, że minie, że będzie jak na początku. Mało tego z czasem stajemy bardziej elastyczni i akceptujemy rzeczy, których nie powinniśmy akceptować. - Dla dobra dzieci - Bardzo częsty argument, dzieci wszak muszą mieć pełną rodzinę zgodnie z obrazkiem kreowanym przez normy społeczne, media, literaturę i tak dalej. Z każdej strony uderzają w nas obrazy wesołej szczęśliwej rodziny najlepiej z dwójką przychówku płci

Rozwód i co dalej.

Jak przeżyć rozstanie /rozwód i iść dalej. Uważam, że nie ma sensu być ze sobą, jeżeli zwyczajnie się już nie da. Czasami próbujemy wszystkich sposobów, aby podtrzymać związek a to i tak kończy się fiaskiem i tylko niepotrzebnie rozbudza w nas nadzieje. Powody rozstań są różne począwszy od nieodpowiedzialności i braku dojrzałości a skończywszy na nałogach i przemocy. Niestety bez względu na powód rozstanie boli zawsze. Na bazie moich doświadczeń zaobserwowałam następujące fazy z Happy Endem. Tak ku pokrzepieniu serduch rozwodzących się. 1. Smutek – jest pierwszym etapem rozstania, towarzyszy mu żal poczucie krzywdy, pewnego rodzaju rachunek sumienia. Zastanawiamy się, dlaczego nas to spotkało, gdzie popełniliśmy błąd, dlaczego coś, co budowaliśmy latami się rozpadło. Czujemy się bezradni i stajemy przed bardzo trudnym zadaniem, mianowicie musimy uporządkować na nowo naszą rzeczywistość i naszych dzieci. To wbrew pozorom jest bardzo trudne. Spada na nas praktycznie cała odpowiedzialność za dzieci, często nie mamy wsparcia i

Do góry