Jesteś tutaj

Nie jestem Idealnym Rodzicem.

Nie jestem Idealnym Rodzicem.

Może zacznę od tego, że nie jestem idealnym rodzicem, czy w ogóle tacy istnieją? Może co po niektórzy sobie tak myślą, że są tacy zajebiści, ale ja nigdy nie uważałam się za idealnego rodzica, wręcz przeciwnie. Im więcej dzieci urodziłam tym mam gorszą samoocenę a mój autorytet ciągnie się po ziemi jak szmata od podłogi. Czasami się zastanawiam czy on w ogóle jeszcze jest. Nie wiem jak jest u Was w domu, czy wasze młode słuchają tego, co staracie się im przekazać w każdy możliwy sposób werbalny i niewerbalny, bo ja poległam sromotnie i mam wrażenie, że każdego dnia gadam z dupą, która regularnie się na mnie wypróżnia, nawet kilkukrotnie. Przepraszam za nieładne porównanie. Podobno, aby właściwie przygotować się do rodzicielstwa należy uprzednio 4 lata wcześniej gadać do słupa. U nas w domu są 2 duże słupy i jeden malutki. W tym jeden damski, on się liczy za dwa słupy. Każdego dnia wstaję rano i sobie powtarzam to będzie dobry dzień. Dzisiaj

Jesienna depresja jak z nią wygrać.

Nie wiem jak u was, ale dla mnie jesień, taka późna, absolutnie nie mówię o tej złotej, ciepłej jesieni, to jedna z najbardziej przybijających pór roku. Nie dość, że szaro, buro, pizga wiatrem, deszczem i cholera wie, czym jeszcze to dodatkowo, jest to okres wprost wymarzony dla infekcji mniejszych i większych i związanym z tym aresztem domowym z małym rozbójnikiem, którego aktualnie wychowujemy. Nic tylko sobie strzelić w głowę. Jak bym tak pogrzebała pamięcią, zawsze, ale to zawsze ten okresy był dla mnie traumatyczny. Dni ciągnęły się jak flaki z olejem, przeważnie w 4 ścianach, chyba, że warunki atmosferyczne pozwalały na więcej na przykład spacer do sklepu, po gazetkę do kiosku na rogu albo wizytę u znajomych, przy założeniu, że akurat zarówno moje jak i ich dzieci były zdrowe, a uwierzcie, taka kombinacja zdarzała się od wielkiego dzwonu. Tak, więc siedziałam i starałam się nie zwariować, powtarzając sobie każdego ranka: Anka to będzie dobry dzień. Nastawienie to połowa sukcesu, bo szklanka może być

Mały buntownik.

Mały buntownik.

Taki mały człowiek, najpierw czekasz 9 miesięcy aż się wykluje, liczysz dni, minuty, przebierasz nogami, a jak już się pojawia wracasz z sentymentem do czasów, kiedy był w środku, czasami kopał, ale spał z tobą, jadł z tobą i generalnie nie był problematyczny. No fakt, przypadłości ciążowe nie są najfajniejsze, ale w gruncie rzeczy nie było tak źle. Potem, kiedy już pogodzisz się z tym, że nie wciśniesz go do środka, czekasz aż usiądzie, zacznie raczkować no i chodzić, jak już zaczyna biegać wracasz z rozrzewnieniem do czasów jak tylko spał i był taki tyci tyciuteńki, gdzie musiałaś go bujać i przytulać, czasami ponosić, ale miałaś nad nim kontrolę. Później wielkimi krokami zbliżasz się do momentu, kiedy ten uroczy bobas zaczyna dostrzegać swoją odrębność i z uporem maniaka na każdym kroku pokazuje, że jego zdanie też się liczy. I w tym momencie tak naprawdę zaczyna się przygoda z rodzicielstwem. Taki mój junior, ja nie wiem czy wasze młode też są tak uparte, ale

Wakacje z dziećmi czyli wszystko się może zdarzyć.

Wakacje z dziećmi, czyli wszystko się może zdarzyć.

Wakacje z dziećmi czyli wszystko się może zdarzyć. Wiecie jak to jest jak się jedzie na wakacje z dziećmi. Wszystko się może zdarzyć. Totalnie wszystko. Zakładałam, że w tym roku pewnie coś tam się nam przytrafi, ale. No właśnie, ale się działo znacznie więcej niż zakładałam. Może zacznę od tego, że w wieczór poprzedzający nasz wyjazd, kiedy pierwsza łaskawie przyznała mi rację, że to już ten czas, aby się spakować, zadałam jej jedno pytanie, które zaczęło ciąg zupełnie zwariowanych zdarzeń.. Tylko pamiętaj, aby zabrać dowód, sprawdzają na granicy… Dowód, mój dowód? A to nie jest u Ciebie? Nie nosisz go od pół roku w portfelu…. OLIWIA?! W moim portfelu naprawdę? Ale ja go od 3 miesięcy nie widziałam….. Tu się pojawił jęk, stęk, chlipanie i inne dziwne odgłosy. I rozumiecie, dzień przed wyjazdem. Przekopaliśmy całe mieszkanie. Pokój pierwszej nie pamięta takiego porządku. Sprawdziłam każdy zakamarek. Wymiotłam każdy kurzyk, każdą książkę podniosłam, wyrzuciłam z szuflad wszystkie

Sen dzieci jest na wagę złota.

Sen dzieci jest na wagę złota.

Sen dzieci jest na wagę złota, dla matki jest to jeden z najcenniejszych momentów w trakcie dnia. Oczywiście mówię to z pryzmatu swojej osoby, ale myślę, że wiele z was śmiało podpisałoby się po tym stwierdzeniem. Niestety sen dziecka to towar deficytowy, pojawia się niespodziewanie, najczęściej w momencie najmniej wskazanym. Każdy rodzic zna tragedię, kiedy dzieć zaśnie o 17 w samochodzie, wiadomo, na śpiocha nie wyjmiesz. Jak tylko spróbujesz się rozwyje, jak już skończy wycie, z naładowanymi bateriami do 24 pochodzi a potem nie wstanie o 9, nie, tylko o 5. Jeszcze między tą 24 a 5 rano ze trzy razy się obudzi, bo zęby, bo gazy, bo cycek, bo piciu, bo cokolwiek innego. Tak jest. Są wyjątki, szczęśliwcy, którzy śpią ciągiem od 5 godzin wzwyż. Podobna tragedia rozgrywa się przed drzemką w ciągu dnia, jak JR mi przyśnie w aucie nie daj boże, wstanie po 5 minutach i będzie mu się

Wakacyjne prawo Murphy’ego

Wakacyjne prawo Murphy'ego

Wakacyjne prawo Murphy'yego, – czyli wakacje z małym dzieckiem lub dziećmi na wesoło. Nie wiem, czy zauważyliście pewną prawidłowość, chcecie gdzieś jechać, całą rodziną, planujecie, bukujecie miejsce jakieś pół roku wstecz, no, bo dzieci, więc trzeba szukać czegoś szytego na miarę i zawsze, ale to zawsze musi się coś wydarzyć. To coś, to nie jest małe coś, tylko wielkie COŚ, na które składa się cały szereg cośków. Ja tak mam, co roku, jak coś zaplanuję mam jak w banku, że wszystkie możliwe dziwne rzeczy właśnie wtedy się przydarzą. Nawet nie muszę się cofać jakoś daleko wstecz, aby podeprzeć moją teorię dowodami. Dajmy na to zeszłoroczny wyjazd do Chorwacji. Zaplanowany starannie wcześniej, zakupy zrobione zgodnie ze wskazówkami znalezionymi na blogach, co należy zabrać i tak dalej. Byliśmy zwarci i gotowi na super zabawę. Nikt nie mógł przewidzieć, że akurat jak będziemy jechać lasy będą się palić i podróż, która powinna zająć max 14 godzin zajmie

Do góry