Na pewno każdy się z nimi spotkał, w domu, na ulicy, u ciotek i pociotek…. Złote rady milusińskich….

Jak jesteś w ciąży wszyscy dookoła czekają w napięciu na godzinę zero, rodzina ta ważna i ważniejsza, znajomi bliżsi i dalsi, miłe Panie ze sklepu, wścibskie sąsiadki i tak bym mogła wymieniać. Pytają, dzwonią, zagadują na ulicy, cudze życie jest interesujące dla wielu ludzi, co zrobić, taki mamy klimat.

Nie bez powodu w TV mamy setki wymóżdżających programów typu pamiętniki z wakacji czy ukryta prawda tudzież żona rolnika czy coś takiego. Matka nie ogląda, chyba, że chce właśnie uzyskać stan nie myślę i nadal jestem.

Natomiast po porodzie dzieje się rzecz zadziwiająca, nagle wszyscy zamieniają się z Tobą rolami i są najmądrzejszymi matkami na świecie Twoja rola natomiast sprowadza się jedynie do wydania na świat nowego narybku.

Poziom, wkurwu jaki powodują w matce złote rady wszystkich powyższych wspomnianych wcześniej jest nie do opisania. Jeszcze, żeby to było pierwszy dzieć matczyny, ale przy trzecim na litość boską matka naprawdę wie, co i jak ma robić. Przy pierwszym też wiedziała.

I co w takiej sytuacji najlepiej zrobić?

Nie dać się, ugruntować swoją pozycję i pozamykać wszystkim milusińskim buzie. To w końcu my wychowujemy nasze dzieci i jak będziemy potrzebować złotej rady tudzież pomocy to o nią poprosimy.  Prawda?

Jakie złote rady i przemyślenia matka usłyszała w ciągu tych 13 dni i jakich ripost udzieliła….

– Już z nim wyszłaś na dwór? ( 8 Dni życia) Na ile? Na godzinę?

Nie na półtorej było fajnie, powietrze jeszcze nikogo nie zabiło, tym bardziej, że jest 20 stopni. Wiem, co robię, to ja jestem mamą.

– A co on takie niemrawy, tylko śpi, nie powinien być bardziej żywy?

Oczywiście dziecko w 8 dobie życia powinno zabawiać wszystkich dookoła. Otóż ilość snu to 18 godzin na dobę, więc bądź tak miła i go nie budź. Dziękuję. Tak wiem, nie wiesz, w kogo się wrodziło, na pewno nie w rodziców. To ja jestem mamą.

– Czemu go ta bujasz, on tak musi być bujany?

Lubi, jak on lubi ja też lubię.  Poza tym to ja jestem mamą wiem, co robię.

– Nie podkulaj mu tak nóg, powinien mieć proste.

Wiem, co robię jestem mamą.

– Daj mi go na ręce, no daj.

Przykro mi ma dopiero tydzień, porozmawiamy za miesiąc. Naprawdę wiemy, co robimy. Tak wiem, że Kasia ta z 8 dostała wnuka szybciej.  Musisz zrozumieć.

– To może z nim nad morze jeszcze pojedziecie w wakacje?

A pojedziemy, jak będziemy chcieli do Chorwacji też. Tak wiemy, co robimy. Rodzice to my nie Wy.

O ile przyjemniej by było, gdyby wszyscy milusińscy zamiast złotych rad, kąśliwych uwag, monologów zwyczajnie powiedzieli świetnie sobie radzicie, jesteście wspaniałymi rodzicami,

Nie ważne czy jest to pierwsze czy ente dziecko, rodzice naprawdę wiedzą, co mają robić. A nawet jak się mylą, potykają o swoje cienie z niewyspania, nawet jak bujają dziecko nogą w foteliku samochodowym pozwólcie im, to jest ich rola życia, nikt jej za nich nie zagra. Przynajmniej nie powinien.

Amen.

 

Podobne wpisy