Wystająca fałda na brzuchu. Walczę z zarazą od jakiegoś czasu. Chodzę na siłownię, biegam jak szalona po lesie. Naprawdę daję z siebie wszystko. Przestałam żreć cukier w ilościach hurtowych, odstawiłam trunki, poza winem, bo z niego nie zrezygnuję. Ale tylko czerwone, żeby nie było. Bo mniej kaloryczne, dobrze robi na krążenie i tak dalej. Nie jem jasnego pieczywa przed snem, owocki, warzywa, ciasta staram się jeść własne i z umiarem. I nic. Fałda szczerzy się do mnie znad spodni. Raz się wypina do mnie bardziej innym razem trochę się schowa. Dałabym sobie rękę uciąć, że rok temu jej nie było, a może tylko mi się wydawało. Nie lubię cholery bardzo…..

I wiecie, co? Wczoraj po winnym wieczorze przy sushi i perswazji osób trzecich, postanowiłam się z nią pogodzić. To znaczy z tą fałdą. Bo widzicie jutro pyknie mi 37 lat, rozumiecie? 37. Ja nie wiem, kiedy to się stało, że ja już jestem w tak zaawansowanym wieku, jak w lustrze nadal widzę dwudziestkę. Cały czas. I idąc dalej tropem mojego pesela, muszę chyba pogodzić się z tym, że pewnych rzeczy nie przeskoczę. Więc niech wisi jędza jedna, mam tylko nadzieję, że nie wpadnie na pomysł, aby wypłynąć bardziej, bo wtedy nie ręczę za siebie…. Odetnę zołzę jak nic…

I tak widzicie, siedzę sobie teraz, bo trzeci mi odpłynął o 14:30…. Słucham Anny Jantar, która śpiewa mi Radość Najpiękniejszych lat. Zupełnie jak kiedyś…. Wyskakuje mi taki kadr przed oczami…. chyba miałam 22 lata może mniej, szykowałam się do wyjścia i tańczyłam po pokoju. W tle właśnie śpiewała Jantarka. Jak miałam 24 tańczyłam do niej z pierwszą na biodrze, potem z drugim. Wydaje mi się, że trzeci też ją ze mną słuchał. Można by rzec taka piosenka przewodnia. Kolejne urodziny, kolejny rok do przodu. Nie lubię ich, urodzin znaczy się. Zawsze jak się zbliżają zaliczam doła. Zaczynam go kopać kilka dni przed aby 29 czerwca się w nim zaszyć…. Wszystko zaczęło się od tego, że w wieku bodajże lat 11 zupełnie o nich zapomnieli moi rodzice. O urodzinach. A ja tak czekałam. Na tort, głupie życzenia, cokolwiek. Oczywiście nie zrobili tego celowo, tylko sytuacja była napięta i się im zapomniało. Teraz już ci co mają pamiętać, pamiętają. Zresztą jakby zapomnieli …… focha na kolejny miesiąc mają jak w banku….. Ale mimo to nadal napawają mnie przygnębieniem… nic z tym nie potrafię zrobić, jak mamę kocham. Nic.

Jak się nie da nic zrobić trzeba zaakceptować i tyle. … Powiedziała moja mama…… kiedyś..

Tak więc….

Czas leci a my ciągle młodzi, tylko nasze dzieci się starzeją. Tak jest. Jak patrzę na moją nastoletnią córkę, czuję się momentami jak jej siostra. Podbiera mi lakiery do paznokci, staniki, spodnie. W tylu jej zachowaniach dostrzegam siebie, jak byłam taka młodziutka….. Niesamowite jest to życie. Jak biegnie do przodu, a człowiek gdzieś tam się zatrzymuje. I stoi. Ilekroć spoglądam w lustro widzę tą samą dwudziestkę, co kiedyś. No może ta fałda, ale reszta…. Może mam trochę więcej doświadczeń na karku, no i dzieci mam, ale poza tym? Ciągle ta sama głowa pełna marzeń…

Wystająca fałda na brzuchu.

Takie przemyślenia wieku wczesno średniego. Nadal potrafię tańczyć po pokoju, robić głupoty, chodzić Piotrkowską w nocy od pubu do pubu, nadal mam wrażenie, że jeszcze wszystko przede mną.

 Jeszcze mogę wszystko.

Także wszystkiego najlepszego Aniu….

To już przedmieścia gorzki smak
Autobus rusza w krótki rejs
Zdyszana biegnę z żartu w żart
Z podróży w podróż, z wiersza w wiersz
I kocham, pragnę, tracę tak
Jakby się chwilą stawał rok
Jak gdyby świat
Wymykał mi się z rąk

To, co mam (to, co mam)
To radość najpiękniejszych lat
To, co mam (to, co mam)
To serce, które jeszcze na wszystko stać
To, co mam (to, co mam)
To młodość, której nie potrafię kryć
To wiara, że
Naprawdę umiem żyć – umiem żyć.

Już jesień i latawców klucz
A w kinach tyle pustych miejsc
Z niedawnych zdarzeń ścieram kurz
Babiego lata wątłą sieć, o.
I jestem wiatrem, śpiewam wiatr
I jestem łąką, trawy źdźbłem
Jak biały jacht
W nieznany płynę dzień

Może również zainteresuje Cię temat WYSTARCZY CHCIEĆ

P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu  Możecie go też udostępnić swoim znajomym. Dziękuję! :*

Podobne wpisy