Mombie potoczna nazwa dla matki, która to przez ostatni okres swojego życia zajmowała się niemowlęciem, tudzież małym dzieckiem. Cechą charakterystyczną jest posuwisty krok, mało skoordynowane ruchy, worki pod oczami, nieskładna wymowa, w reku trzyma kubek z zimną kawą. Cera zielonkawa, nieumalowana, lub ze śladami makijażu dnia poprzedniego. Odzież wierzchnia to w 99 % dres drugiego lub trzeciego życia, przypomina hmmm w gruncie rzeczy już nic nie przypomina.

Mombie nie dba o to, ważne, aby było wygodnie i pod ręką. Czyli dres pasuje, najlepiej taki znoszony.

Mombie często można spotkać w sklepie spożywczym jak kręci się w kółko próbując przypomnieć sobie, co miała kupić. Lubi dodatkowo gestykulować i gadać do wózka, który jest obowiązkowym elementem jej ekwipunku. Czasami stoi i patrzy się tępo przed siebie, jest to stan odpoczynku, często mylony z upośledzeniem umysłowym. Mombie upośledzona nie jest. To tylko wytyrana niewyspana kobieta. Tak pod tym dresem jest płeć żeńska.

 

Kiedyś się śmiałam z takich oto opisów. Teraz już się nie śmieję. Zaczynam je rozumieć.

Mombing to stan umysłu. Jest efektem ubocznym niewyspania i zmęczenia. A wiecie jak to działa? To jest trochę tak jak z zasilaniem. Pomału mózg odłącza kolejne partie.

Najpierw siada skupienie i zdolność do koncentracji. Wtedy właśnie zaprzestałam marzyć o nauce czegokolwiek na urlopie macierzyńskim. Mózg odrzuca wszelkie treści pokarmowe i odmawia przyswajania czegokolwiek.

Potem zostają wyłączone kolejne obszary związane z pamięcią. Wtedy właśnie stoisz w sklepie i gapisz się na półki lub krążysz w kółko mamrocząc do wózka, w którym to śpi dziecko Twoje i wcale Cię nie słucha. Ja mamroczę. Rozmawiam z moim śpiącym synem ku uciesze ludzi. Na tym etapie zastanawiasz się pisząc listę zakupów czy kuchenka mikrofalowa to przez c czy k albo dziecko się Ciebie pyta czy Kuba to państwo czy miasto a Ty mówisz no chyba wyspa. Zastanawiałaś się, przez jakie h się pisze chuj albo Haber? Ja się zawieszam. Analfabetyzm, lub odpieluszkowe zapalenie mózgu.

Następnie przestajesz wykonywać pewne czynności, na które zwyczajnie brakuje Ci czasu. Ubiór wierzchni. Taka sytuacja szykujesz się do wyjścia, młode ryczy, bo już nie lubi się ubierać. Więc Ty myślisz boshhhe, w co mam się ubrać. Mózg odmówił już dawno współpracy, więc sięgasz po dres lub koszulkę tą, co miałaś wczoraj i przed wczoraj, bo jest obok. I trudno, cieszysz się, że ci się udało ją włożyć. Włosy spinasz w kok albo kucyk w zależności od tego, który jest dzień od tego dnia, kiedy je myłaś. W locie nakładasz cokolwiek na twarz, żeby tylko trochę przypominać, ludzia i idziesz z wózkiem lub fotelikiem. A potem jak stoisz przy kasie i patrzysz się tępo przed siebie, bo akurat wtedy nikt nic od Ciebie nie chce i dziecko jeszcze śpi i Ty możesz zwyczajnie nie być, może to wzbudzać interakcje otoczenia. Mnie na przykład pytają czy wszystko dobrze? A dobrze odpowiadam i pcham wózek dalej.

Najgorzej jest, kiedy wstajesz rano i zastanawiasz się ile jeszcze do 19. To już zły znak. To znaczy, że mózg działa na zasilaniu awaryjnym, które jedynie podtrzymuje podstawowe funkcje życiowe. Jesteś Mombie.

Na szczęście to proces w pełni odwracalny.

Mija jak dziecko zaczyna przesypiać noce. I tutaj można zacząć się śmiać.

 

Podobne wpisy