Jesteś Tutaj
Home | PARENTING | Mam 5 miesięcy.

Mam 5 miesięcy.

Naprawdę nie wiem, kiedy to się stało, ale najmłodsze w stadzie ma już 8 miesięcy. Czas zdecydowanie za szybko biegnie. Jeszcze moment i młode będzie biegającym roczniakiem. Z porodu już mało, co pamiętam. Może ten moment, kiedy odkryłam, że znieczulenie działa i przy sile skurczu 150 ja nie czuję NIC. I tą chwilę, kiedy usłyszałam, zaraz pozna Pani syna. No i przepychanki nie męża z położną. Gdyby tak ktoś popatrzył na to boku, zobaczyłby kobietę z dzieciem, które zdecydowanie nie chce się urodzić, położną, która każe absolutnie nie przeć tylko krzyczy dmuchaj świeczki na torcie i nie męża, który jak w amoku powtarza przyj, przyj do cholery, bardziej zielone nie będzie. Reszta odeszła w niepamięć.

Junior jest coraz większy coraz cięższy i coraz bardziej absorbujący. Co się zmieniło przez ten miesiąc.

DSC_0013

Cyc jest nadal jego całym wszechświatem, wielbi go miłością zaborczą. Jest tylko jego, potrafi się na jego widok uśmiechnąć, czasami do niego zagada, pogłaszcze. Dba o swoje. Je dużo, przestałam się łudzić, że to się zmieni, pogodziłam się z niewyspaniem. Mam zapas maseczek na zmarchy, wory i inne takie cuda, co mają ze mnie zrobić tryskającą radością, wypoczętą laskę. Uśmiech na buzi juniora sprawia, że mogę wszystko.

DSC_0020

Motylem to On nie jest. Tu fałdka i tam też. Nie mąż cały czas histeryzuje, że jajka mu się cofają, przez te zwały celulitu.  Wagę ma zacną 8 kilogramów. Rozmiar odzieży wierzchniej 74. Brody dwie, albo trzy, zależy jak się ułoży.

DSC_0053

Nie wiem jak On to robi, ale każdej nocy przesikuje pampersa. Mogę zapinać, upinać, zawsze przeleci. W sumie biorąc pod uwagę ile je, nie jest to dziwne. Przyzwyczailiśmy się do zasikanej pościeli, czasami przykryje plamę pieluchą, potem o niej zapominam, na wieczór już jest wyschnięta.  Jak mi się po jakimś czasie przypomni to zmienię prześcieradło a jak nie, to nie. Zresztą to i tak po mojej stronie łóżka, więc w nosie z tym.

DSC_0008

Zwinna bestia z niego. Kręci się dookoła swojej osi, wie gdzie ma pięty nawet próbuje je wepchnąć do buzi. Bawi się zabawkami dłużej niż 15 minut, już nie celuje na oślep, wie jak złapać, aby nie wypadło. Jest sztywny jak struna, bez problemu przy minimalnej pomocy podciąga się do siadania. Potrafi się przekręcić na boczek, na brzuszek też mu się zdarzy.

DSC_0047

Poznaje swoich. Na widok matki dostaje niemalże orgazmu, z nikim nie śmieje się jak z tatą. Przepada za rodzeństwem. Na obcych reaguje histerycznie, szczególny nacisk kładzie na tych w okularach. Ma swoich faworytów, co się do nich szczerzy od ucha do ucha.

Śmieje się w głos, jak ma powód. Ale to tak się śmieje, że wszyscy się śmiejemy z nim.

Nie sypia, on się ładuje. Nie potrzebuje dużo, wystarczają mu trzy ładowania po 20 minut każde i może śmigać do wieczora. Nocami budzi się trylion razy szukając cycka. Śpi z nami, nadal, nie wiem, kiedy go wyeksmitujemy z łóżka. Już się przyzwyczailiśmy.

DSC_0011

Gada, jak się rozkręci nie może zamknąć buzi. Potrafi powiedzieć mama, gugu, bebe. Teoretycznie mama nie mówi świadomie, ale ja i tak uważam, że trochę kuma, kto jest, kto.

Nie lubi samotności, najdłużej potrafi się sobą zając 20 minut, potem zaczyna marudzić. Jak się budzi często wpada w histerię, że jest sam. Uwielbia pozycję w pionie i na kolankach. Kiedy go noszę na biodrze zawsze musi trzymać mojego palca. Traktuje go jak ster.

Jest cudowny, uwielbiam patrzeć jak się zmienia, jak kształtuje się jego osobowość. Jeszcze tyle ma do odkrycia.

DSC_0055

 

Podobało się? Zostaw po sobie ślad, możesz polubić, skomentować…. Albo wracać, będzie mi miło.

Zapisz

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

CAPTCHA


Do góry