Wakacje w Chorwacji z małym dzieckiem.

To, że zdecydowaliśmy się na podróż z małym dzieckiem raptem 11 miesięcznym i dwójką starszaków samochodem do Chorwacji do dzisiaj jest dla mnie wielkim łał. Co ciekawe mieliśmy wcześniej możliwość jechania w uboższym składzie 2 + 2 z dużo łagodniejszymi perspektywami perturbacji w drodze, ale, po co, skoro można inaczej.

Dlaczego do Chorwacji?

Słyszeliśmy opowieści znajomych, czytaliśmy w Internetach, wiedzieliśmy, że ciepło, mało ciapatych, więc stosunkowo bezpiecznie a to było dla nas bardzo ważne, ceny umiarkowane powiedzmy prawie jak nad Polskim morzem, gdzie nie jest ciepło a na plaży trzeba czatować z parawanem od wczesnych godzin porannych. Była jeszcze jedna karta przetargowa, która przeważyła szalę, moja znajoma miała tam swoje apartamenty, więc jechaliśmy do swoich. Mieliśmy pewność, że się dogadamy, wiemy, że warunki godne i zacne i nie spotkają nas niemiłe niespodzianki, poza tym Polacy. Na pierwszy raz jak znalazł. Bez stresu, tylko spakować się i wytrwać w podróży z JR, który niespecjalnie lubił jazdę samochodem.

Zanim wyjechaliśmy zadbaliśmy o szereg niezbędnych rzeczy, oczywiście część z nich okazała się zbędna, więc skupię się na tych, które faktycznie są według mnie obowiązkowe:

  • Dowody dla dzieci, pamiętajcie czas oczekiwania do miesiąca.
  • Karta ubezpieczenia EKUZ ( Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego) – możecie wyrobić z marszu w placówce NFZ waszego miasta licząc się z kolejką w okresie wakacyjnym lub złożyć wniosek za pośrednictwem Internetu wniosek następnie odebrać jak będzie gotowe. Szybsza droga. Zresztą wszelkie informacje są TU.
  • Paszporty – nie mieliśmy, ubolewamy przydają się jak trzeba pokonać drobny odcinek w Bośni, aby dotrzeć do Dubrownika, obowiązkowego punktu wycieczkowego.
  • Zielona Karta – ważne, również nie mieliśmy, potrzebna jak wyżej. Generalnie Zielona Karta potwierdza zawarcie obowiązkowego ubezpieczenia OC. O zielonej karcie pamiętać muszą zwłaszcza osoby planujące wycieczkę do Dubrownika. Chorwacja jest wprawdzie członkiem Unii Europejskiej i – by podróżować po niej samochodem zarejestrowanym w Polsce – wystarczy standardowy blankiet potwierdzający zawarcie polisy OC. Trzeba jednak pamiętać, że kierując się do Dubrownika będziemy musieli pokonać 10-kilometrowy odcinek wybrzeża należący do Bośni i Hercegowiny. Na terytorium tego kraju położone jest również, często odwiedzane przez turystów z Polski, Medjugorie.
  • Kamizelki odblaskowe, gaśnica, apteczka w samochodzie.
  • Ściągę z obowiązujących przepisów drogowych na terenie krajów, przez które będziemy jechać. Przydaje się.
  • Filmy, bajki, piosenki książki gry jednym słowem wszystko, co wam przyjdzie do głowy, aby zająć potomstwo w podróży. Nie liczcie, że po 10 godzinach jazdy będą dla siebie mili i kulturalni.
  • Walutę kraju docelowego, czyli Kuny, kilka euro do kieszeni, aby było na bramki, stacje, zakup czegoś po drodze, o czym zapomnieliście.
  • Książeczki zdrowia, przezorności nigdy za wiele.
  • Apteczka wiadomo każdy wedle własnego uznania ja uzupełnia. Warto mieć coś na gardło, gdyż w większości pensjonatów, apartamentów jest Klima, na zewnątrz mega gorąco, naprawdę łatwo o jakieś paskudztwo.
  • Kosmetyki do opalania, po opalaniu na oparzenia. Warto mieć wysokie filtry dla dzieci te średnie również. Taka ciekawostka, byliśmy w sierpniu, dokładnie w drugiej połowie i słońce nie było tak straszne jak zakładałam, nawet zaryzykowałabym stwierdzeniem, że u nas jest gorsze, bardziej palące. Na koniec wyjazdu ja leciałam na 15 i było git, dzieci miały 25. Zero oparzeń, być może w licu i czerwcu jest inaczej.
  • Z ilością ubrań nie ma, co przesadzać, ja nabrałam tonę finalnie chodziłam w możliwie najlżejszych sukienkach
  • Maty na plażę, my kupiliśmy przez Allegro, ale powiem wam, że na miejscu są w takich samych cenach, no może ciut droższe. Nie jest to coś obowiązkowego moim zdaniem, ale można zabrać, zajmuje mało miejsca w bagażniku.
  • Namiot plażowy odradzam, zabraliśmy nie użyliśmy ani razu, przepraszam NM raz próbował go wbić, ale guzik wielki i bąbelki, z kamieniami jest ciężej, że tak powiem, a w naszej miejscowości plaże kamieniste, więc, poza tym wiało zacnie przyjemnym ciepłym wiatrem, który nikomu nie przeszkadzał, ani nam ani JR.
  • Jedzenie, suchy prowiant na początek jak najbardziej kawa herbata cukier mleko, co tam chcecie, dużo osób bierze wodę. Według mnie nie ma, co przesadzać, jest pełno marketów praktycznie w każdej większej miejscowości jest Lidl, cena wody jest większa mniej więcej, o 1/5 więc bez przesady.

 

 

 

I spakowani zapakowaliśmy się do auta o godzinie 18: ruszyliśmy w drogę z nadzieją, że dojedziemy na miejsce w jednym kawałki w ciągu 16 godzin………. CDN…….

 

#W kolejnym wpisie będzie o trasie, jak jechać, na co zwracać uwagę, co nas zaskoczyło a co nie…..

 

 

 

 

Podobne wpisy