Samotna matka? Samodzielna i wspaniała mama! To określenie bardzo bliskie mojemu sercu.

…Pamiętam bardzo dobrze jak  3 może 4 lata temu byłam w urzędzie i załatwiałam jakieś pierdy. Pani w okienku wypełniała pola w formularzu i się pyta….

– Ile osób w gospodarstwie domowym?

– W sumie 3.

Stuka powoli w klawiaturę komputera, którego lata świetności minęły wieki temu.

– Małoletnich ile?

– Dwoje

Dwoje mruczy pod nosem i wklepuje.

– Samotna matka?

– Wolałabym samodzielna – bąknęłam.

Pani poprawiła okulary na nosie, spojrzała na mnie ludzkim wzrokiem wysiliła się na uśmiech, to i tak dużo jak na Panią w urzędzie, i wróciła do stukania mozolnie w klawiaturę.

Nigdy nie lubiłam tego określenia, samotna matka. Co za debil je wymyślił? Wcale nie uważałam o sobie, że jestem samotna. Miałam dzieci to raz, dwa miałam pieseła i dwa chomiki, rodzinę bliższą i dalszą oraz przyjaciół. Wieczorami owszem brakowało drugiego dorosłego domownika w domu, aby zwyczajnie posiedzieć z kimś starszym wiekowo niż 8 lat, ale nie byłam samotna.

Samotna się stawałam w urzędach, kiedy dowiadywałam się, jaka to bogata jestem, jak totalnie nic mi się nie należy, poza tym współczuciem i wpisaniem w rubryczki określenia mojej osoby. Nie to żebym opływała w luksusy, zwyczajnie pracowałam. Zresztą myślę, że każdy, kto był wie, o czym piszę.

Uwierzcie mi, za każdym razem, kiedy słyszałam samotna matka czułam się gorsza. Z tym określeniem w parze zawsze szedł czyjś wzrok lustrujący mnie z góry na dół, jakieś westchnie z tych jak mi Ciebie szkoda, poklepanie po ramieniu, kiwanie głową na znak solidarności. Samotna matka kojarzy się wielu osobom z nieudolną życiowo kobietą, która nie umiała sobie ułożyć życia. Z osobą, której nie wyszło. Powinna dodatkowo chodzić chędogo ubrana i wzbudzać współczucie. Najbardziej mylne określenie samodzielnych mam.

Za każdą samodzielną mamą stoi jakaś historia, przeważnie smutna, być może jakaś trauma, wybór, którego dokonała samodzielnie lub który był konsekwencją decyzji partnera/męża/nie męża. To na pewno nie był łatwy wybór.

Ja byłam samodzielną mamą 3-4 lata. Za mną też stoi moja historia, nie była wesoła, raczej smutna. Musiałam otrzepać się i iść dalej, bo miałam dzieci to raz, miałam pieseła i dwa chomiki to dwa, bo musiałam, zwyczajnie musiałam. Nie będę tu się rozczulać nad tym jak straszne jest życie samodzielnej mamy, bo to nie prawda. Samodzielna mama ma o tyle trudniej, że wszystko jest na jej głowie, finanse, opieka nad dziećmi, ogromna odpowiedzialność i niedoczas do kwadratu.

Znam wiele samodzielnych mam, to wyjątkowe kobiety.

Samodzielna mama zazwyczaj ma jedną pracę główną i tonę nadgodzin lub jedną pracę główna i wiele dorywczych.

Samodzielna mama musi mieć dużo znajomych i zaplecze w rodzinie, aby właściwie rozparcelować małoletnich, podczas jej nieobecności.

Samodzielna mama musi mieć niesamowitą cierpliwość, aby po całym dniu pracy znaleźć czas na rozmowę z dziećmi, aby wykrzesać siłę na odrobienie z nimi lekcji, aby wyjść o 22 z psem przynajmniej na 30 minut, bo nie wytrzyma, aby posprzątać mieszkanie, naszykować ubrania na rano i spakować śniadanie dla dzieci.

Samodzielna mama często idzie spać bardzo późno, bo mimo wszystko potrzebuje kilku minut dla siebie. Zawsze wstaje pierwsza.

Czasami, kiedy tatusiowie nie uczestniczą w życiu dzieci, oczywiście nie jest to regułą, samodzielna mama musi być mamą i tatą w jednym, co nie jest łatwe.

Jak by kobieta miała sama wychowywać dzieci nie potrzebowałaby do ich spłodzenia mężczyzny prawda?

Ale kiedy samodzielna mama sobie z tym wszystkim radzi jest z siebie niesamowicie dumna, naprawdę i ostatnią rzeczą, jaką chce usłyszeć to, to, że jest biedną samotną matką. Ona nie chce się tak czuć, nie chce być tak postrzegana.

Nigdy nie użalaj się nad samodzielną mamą, powiedz jej, jaka jest wspaniała, że sobie z tym wszystkim radzi, powiedz jej, że jest wspaniałą mamą, wspaniałym człowiekiem, że jest wielka, bo daje radę, bo się nie poddaje, bo zawsze walczy i jest w życiu swoich dzieci każdego dnia bez względu na okoliczności. I stanie na głowie, ale jej dzieci będą miały wszystko. Taka już jest. Bohaterka. Okaż jej szacunek. Poklep po ramieniu z uznaniem nie współczuciem.

Był taki cytat, którym zakończę:

..”Roz­stępująca się zu­pa, to nie cud, tyl­ko sztuczka. Sa­mot­na mat­ka, pra­cująca na dwa eta­ty i znaj­dująca czas, żeby jeździć, z sy­nem na tre­nin­gi, to jest cud…”

Samotna matka? Samodzielna i wspaniała mama!

 

Zapisz

Zapisz

KONIEC


Podobało się?

Zostaw po sobie ślad!

Możesz polubić, skomentować, udostępnić 🙂

Albo wracać, będzie mi miło.

Zapisz

Zapisz

Podobne wpisy