Dlaczego dziecko nie chce chodzić do przedszkola? Droga mamo, drogi Tato, być może to właśnie Wasze dziecko teraz rozpoczęło przygodę z przedszkolem. Na pewno długo na to czekaliście.  Ja też. Zaczął się nowy rozdział. Maluch opuszcza dobrze znane domowe zakątki i odkrywa zupełnie nowy ląd. Musi sobie poradzić nie tylko z nowym otoczeniem, regułami, które w nim panują, ale również ze skrajnymi emocjami, które targają jego małym ciałkiem.

Ostatnio byłam na zebraniu w przedszkolu trzeciego i Pani dyrektor poruszyła bardzo ciekawy temat. Zobrazowała problem tak klarownie, że postanowiła w miarę moich możliwości, opisać Wam, czego się dowiedziałam. Być może niektóre, niektórych z Was to uspokoi, albo wskaże jakiś kierunek. Zobaczymy.

Jakie są główne stresogenne czynniki w przedszkolu? Dlaczego dziecko płacze?

Czynnik pierwszy ROZSTANIE.

Dziecko czyta nasze emocje. Jeżeli my jesteśmy pełni obaw i leków o to, jak nasz maluch poradzi sobie w nowym środowisku, to on to odczuwa.  Jeżeli mamy rano łzy w oczach, drżą nam ręce, mamy łamiący się głos, maluch może to odebrać, jako przekaz uciekaj, mama się boi, zostawia mnie tutaj, w tym obcym miejscu. Czasami, jeżeli jest taka możliwość, warto, aby to tata odstawił naszego brzdąca. Mężczyźni jakoś bardziej potrafią chować emocje. Poza tym są zero jedynkowi. Odprowadza i idzie do pracy.

Co jest jeszcze bardzo ważne? Jak możemy ułatwić dziecku adaptację w przedszkolu?

Dbajmy o schematyczność. Budźmy dziecko możliwie najpóźniej. Najlepiej jak już sami będziemy w miarę ogarnięci. Szybkie śniadanie, ubranie się i w drogę. W przedszkolu również nie rozciągajmy pożegnania. Szybko do szatki, zmieniamy buciki i oddajemy Pani maluszka. Jeżeli jest to możliwe, staramy się nie zaprowadzać dziecka do sali samodzielnie. Może to niepotrzebnie wydłużyć nasze pożegnanie. Szczególnie, kiedy nasz przedszkolak płacze i nie chce iść, będzie przeciągał rozstanie z mamą, a nam będzie coraz trudniej. Tylko nie uginajcie się. Trzylatki to bystrzaki, jak raz zobaczą, że mogą wymóc płaczem zostanie w domu będą to powtarzać.

To my przekazujemy dziecko Pani. Jeżeli Pani odbiera na siłę płaczące dziecko matce maluch może to zrozumieć w niewłaściwy sposób… obca baba mnie zabiera od mojej mamusi, która mnie trzyma. Siłą.  I jak później ma polubić tą Panią? Zaufać jej? Taki jasny komunikat, delikatne popchnięcie pociechy z naszej strony lub przekazanie rączki dziecka Pani, mówi o naszym zaufaniu. Pilnujmy również, aby być na czas. Jeżeli zaprowadzamy na śniadanie, niech to będzie rutyna. Dziecko czuje się bezpiecznie w schematach, poza tym, jak zostanie wprowadzone w połowie zajęć, spowoduje to tylko dodatkowy dyskomfort i stres, którego i tak ma już dużo. Maluch, który nie miał doświadczenia z przedszkolem ani inna organizacją jak żłobek czy klub malucha, pozostawienie w placówce traktuje trochę jak porzucenie przez rodzica. Pojęcie czasu jest dla niego abstrakcją. Kiedy zrozumie, że tata, lub mama zawsze po nie wracają, uspokoi się, nabierze zaufania i finalnie zacznie się dobrze bawić.

Drugi czynnik posiłki.

Na każdego z nas stres działa inaczej. Albo jemy bardzo dużo, albo nie jemy wcale. Z milusińskimi jest podobnie. Do tego dochodzi jeszcze zmiana pór podawania jedzenia. Muszą się przestawić, że obiadek jest o 11: 30, potem podwieczorek. Nie wiem, jak to było u Was, ale ja w domu miałam obiad o 15-16. Jest to kolejna zmiana, z którą muszą się zmierzyć. Dodatkowo jedzą przy stołach, muszą przestrzegać reguł a jakaś Pani stoi nad nimi i mówi zjedz jeszcze troszeczkę. W domu panuje inna atmosfera. Więcej luzu. Wiadomo, nie zawsze się je przy stole i tak dalej. Jak możemy pomóc maluchowi? Może warto, aby przed wyjściem do przedszkola, jeżeli ma zjeść śniadania, nie jadł dużo w domu. Być może wówczas z większym entuzjazmem zje śniadanko a potem obiad. Warto również starać się pilnować jedzenia w domu przy stole.

Trzeci czynniki leżakowanie.

Z tym leżakowaniem jest tak, że nie we wszystkich placówkach jest. Generalnie teraz się odchodzi od spania w przedszkolu na rzecz odpoczynku, czyli relaksacji. Może to być leżenie na matach, materacykach. Najlepiej, aby maluszek nie musiał się przebierać w piżamkę, ponieważ wprowadza to niepotrzebne zamieszanie. Spanie i przebieranie w piżamkę kojarzy się z domowym rytuałem. Dzieci nie rozumieją jeszcze pojęcia czasu. Mogą to odebrać w taki sposób, rozbierają mnie, ubierają w piżamkę, kładą do łóżka, czyli jest już noc a mama i tata po mnie nie przyszli. Pojawia się uczucie porzucenia, dziecko zaczyna płakać, odczuwa niepokój.  W samym odpoczynku nie ma nic złego, nawet jest wskazany. Dzieci potrzebują się wyciszyć i odpocząć. Wszak przebywają często po 8 godzin w grupie dzieci, hałasie, biorą udział w zajęciach, chodzą na spacery. Odpoczynek jest ważny. Sporo dzieci potrzebuje jeszcze tych 30 minut snu, aby naładować baterie. Brak odpoczynku prowadzi do rozdrażnienia, stresu, spadku odporności.

Oczywiście jest to zarys sytuacji stresogennych u dziecka, który został mi przedstawiony i jest zapewne czubkiem góry lodowej, ale warto to wiedzieć. Może pomoże to Wam w odpowiedzi na pytanie Dlaczego dziecko nie chce chodzić przedszkola

Początek uczęszczania do przedszkola jest wielka zmianą zarówno w życiu dziecka jak też w naszym życiu. Nie zawsze jest łatwo i przyjemnie. Dzieci często płaczą, boją się, nie chcą chodzić. Ale to mija. Musicie tylko uzbroić się w cierpliwość. Przyjdzie dzień, kiedy Wasz maluch powie, czemu tak wcześnie mamo, ja chcę jeszcze zostać.

Może również zainteresuje Cię temat Z katarem do przedszkola

P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu  Możecie go też udostępnić swoim znajomym. Dziękuję! :*

Podobne wpisy