Chciałam wam dzisiaj opowiedzieć, jaki wpływ na naszego średniego ma elektronika. Dużo się o tym słyszy, czyta, ale często puszczamy to mimo uszu. Od razu nadmienię, że daleko mi do idealności i moje dzieci mają telefony, tablety, konsolę też mają ba nawet dwie. Uważam, że nie da się wszystkiego zabronić, poza tym świat tak poszedł do przodu.

Pamiętam, jak ja miałam 10 lat jak średni teraz, z elektroniki miałam walkmana na kasety, w kwestii przypomnienia kaseta to takie płaskie z dwiema dziurkami gdzie można było wkładać ołówki i przewijać taśmę,trzeci już się nie dowie, co to jest. A i telewizor stał i radio takie masywne.Teraz jest inaczej, rodzice mają mało czasu, bo wiecznie muszą pracować, aby żyć. Niestety. Dzieciaki same organizują sobie wolne chwile i siedzą z nosami w ekranach. I to nie jest przytyk. Absolutnie. To jest problem myślę wielu rodzin, który nie wynika ze złej woli, złego rodzicielstwa tylko z trendów, postępu i braku czasu na zwyczajne życie i bycie razem. Trzeba coś jeść, trzeba wyjechać na wakacje, zielona szkoła, biała, ferie, kino teatrzyk mogłabym wymieniać i wymieniać. Potrzebom nie ma końca a portfel ma dno. I tak pędzimy i wiele rzeczy nam zwyczajnie umyka.

Mimo wszystko warto czasami się zatrzymać jak się da i zwrócić uwagę czy z naszymi dziećmi nic złego się nie dzieje od nadmiaru bodźców, jakie dostarczają im kolorowe ekrany. Tak naprawdę nie chcę się bardzo rozpisywać, postaram się zamknąć w kilku punktach, główne objawy, jakie miewa średni:

  1. Brak koncentracji.
  2. Nadpobudliwość, złość, generalnie negatywne emocje.
  3. Trudności z zasypianiem.
  4. Trudności w przyswajaniem wiedzy.

 To są 4 główne problemy, które uprzykrzały nam życie zresztą nadal nie jest idealnie.

Widzicie, czasami człowiek nie wie, jak się zachować, bo dookoła większość dzieci ma stały dostęp do telefonu, tabletu, laptopa i innych nośników. Moja koleżanka mówi na to zjawisko podświetlone twarze. Jak ja idę do szkoły po młodego, czasami mi się jeszcze zdarza, i widzę młodych ludzi,dzieci, co drugie siedzi z telefonem, idzie z telefonem po ulicy, to się stało czymś normalnym i człowiek czasami sam siebie usprawiedliwia. Zjawisko jest tak powszechne, poza tym jest to teraz główna forma kontaktu między młodymi ludźmi.U średniego w klasie każdy ma telefon i nie jest to stara Nokia, wszystkie na wypasie, WSZYSTKIE. Jeżeli ja bym mu teraz zabrała, albo zamieniła na taka cegłę mógłby mieć zwyczajnie przykrości, dzieciaki potrafią być naprawdę okrutne.Trudno to wypośrodkować, ja wiem o tym doskonale. Starałam się ograniczać czas przed ekranem, ale wiecie jak jest, wieczny bieg, tona pracy, człowiek musi popracować nawet w domu, gdzieś wyszłam, ktoś przyszedł, poza tym taka wieczna kontrola, czasami sobie zwyczajnie popuszczamy a dziecko to wykorzystuje i siedzi.

Z moich obserwacji wynika, że optymalnie młody może spędzać przed telefonem lub tabletem godzinę dziennie. Każde dłuższe siedzenie ma negatywne skutki. Rozmawialiśmy z nim o tym i to rozumie, zresztą sam się męczył jak nie mógł spać, albo za długo się uczył, bo zwyczajnie nie był wstanie zapamiętać kilku zdań z książki na sprawdzian. Problem mamy nazwany. Zdarzają nam się potknięcia, zdarza nam się popuścić, ale pracujemy nad tym dla jego dobra.

Myślę, że warto się zatrzymać i zanim pójdziemy do poradni psychologicznej z dzieckiem, bo coś niepokojącego się dzieje, bo gorzej się zaczął uczyć stał się nerwowy, agresywny, wyłączmy mu wtyczkę. Nie kwestionuję tutaj problemów, które mają dzieci i które trzeba konsultować i leczyć, jedynie zwracam uwagę na to, że za długie przebywanie przed komputerem, telefonem,tabletem czy innym ekranem ma naprawdę negatywne skutki w postaci braku koncentracji, nadpobudliwości, kłopotów ze spaniem i problemami z nauką.

P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu  Możecie go też udostępnić swoim znajomym. Dziękuję! :*

Podobne wpisy