Wszystko zaczęło się od dziadka, który wpadł do nas z wizytą w piątek. On nawet nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia, jakie stwarza. W sobotę po rozmowie telefonicznej z moją mamą wszystko stało się jasne. Na moje niewinne pytanie, co słychać usłyszałam

– Wiesz wszystko dobrze tylko tata zachorował.

– Coś poważnego?

– Jakaś grypa, w kościach go łamie, ja to teraz omijam go szerokim łukiem dla własnego dobra. Wiesz ma 36.9…..

– O losie, pewnie się już dusił w nocy i kilka razy odchodził z tego świata?

– Ano…..

Tak, to wyjaśniło ciąg późniejszych zdarzeń u nas w domu. Nie mąż już rano narzekał na BÓLE tu i ówdzie, ale ponieważ w dniu wczorajszym szaleli w parku trampolinowym, to mięśnie bolą, tym bardziej, że jedynym wysiłkiem fizycznym jest droga do auta i z powrotem.

Niestety wieczorem wszystko stało się jasne. Nie mąż po powrocie z kręgli miał już wszystkie objawy schorowanego mężczyzny. Na pewno wiecie, jakie.

– Aniu jak tu zimno, o Boshe, jak zimno, chyba mnie coś rozkłada? Ustawię na wyższą temperaturę. Losie jak zimno, to chyba nie są zakwasy.

– Ania gdzie jest termometr? No tak 36.3 Jestem osłabiony, zimno bardzo zimno. Ale mam dreszcze. Gdzie jest koc?! Musze się położyć.

– Mamy jakieś leki? Na pewno coś zostało.

Tu następuje nerwowe szperanie w szufladzie, następnie na blacie ląduje zestaw lekarstw godny nie byle, jakiej infekcji. Oczywiście w takich sytuacjach należy zachować zimną krew i uzbroić się w anielską cierpliwość. Schorowany mężczyzna przeważnie niedomaga góra dwa dni. Co należy zrobić, aby przetrwać ten czas?

Przede wszystkim nie panikuj. Wskazane jest zaopatrzenie się w najbliższej aptece w leki przeciw bólowe, przeciw gorączkowe – zawsze temperatura może skoczyć do 37 stopni, maść rozgrzewająca również byłaby wskazana. Brak leków może doprowadzić do niepotrzebnej nerwowości chorego.

Jeżeli jest taka możliwość, lepiej śpijcie osobno. Unikniesz kilku pobudek w nocy, schorowany mężczyzna może jęczeć, posapywać. Na pewno będzie kilkukrotnie mierzył temperaturę, szturchając Cię w ramie, abyś sprawdziła, czy ten termometr na pewno działa.

Trzeba wykazać zrozumienie, przecież cierpi. To bardzo ważny element. Pamiętaj, On walczy o życie. Wyśmiewanie się z jego schorzenia może skutkować dłuższym okresem rekonwalescencji. Jeżeli nie jesteś w stanie się nim właściwie zająć zawsze możesz poprosić teściową, jeżeli taką posiadasz o pomoc, a sama wyjedź na dwa dni.

Niestety, z chorym mężczyzną nie jest łatwo. Czemu tak jest, nie mam pojęcia? Zastanawiałam się nad tym dzisiaj rano, trzymając młodego wesoło na biodrze i jednocześnie robiąc śniadanie dla nie męża, bo umierał na kanapie. Może powód tkwi w sposobie wychowania przez mamę, opiekunkę, babcię, ciocię? Może kobiety z założenia traktują swoich synów inaczej niż córki? Bardziej się nad nimi pochylają, przeżywają każdy katarek, podstawiają gorące mleczko pod nosek? Później Oni nie potrafią inaczej. Kiedyś się zapytałam nie męża, dlaczego tak jest?

– Ania, kobiety są silniejsze, wyjątkowe, jesteście jak cyborgi.

No tak, słuchamy tych pierdów, a potem sobie mówimy, że tak trzeba. Bo przecież jesteśmy ponad to, silne, damy radę. Nie zapominajmy o wzorcach z domu. Jak moja mama chorowała, nigdy nie leżała. Nigdy. No, bo kto by To wszystko zrobił. Czy ja się zachowuję podobnie?

Oczywiście. Z gorączką, katarem, na antybiotyku i tak wszystko robię. Dlaczego? Bo wydaje mi się, że tak trzeba, że przecież się nie położę. Muszę mieć rękę na pulsie. A guzik, właśnie powinnam się położyć i Ty również. I przy najbliżej infekcji tak zrobię. Okryję się kocem po czubek nosa i tyle.

 

Zapisz

Podobało się? Zostaw po sobie ślad, możesz polubić, skomentować…. Albo wracać, będzie mi miło.

Zapisz

Zapisz

Podobne wpisy